Na te leki czekamy w hematoonkologii. „Wydłużą życie”
Wiele zmieniło się w hematoonkologii w ostatnich latach i wiele nowych leków wchodzi w Polsce do refundacji – podkreślała prof. Iwona Hus, podczas debaty na temat wyzwań w hematoonkologii w czasie „Dnia Zdrowia” Wprost i NewsMed. Nowe wyniki badań i nowe rejestracje w Europie spowodowały jednak, że pojawiły się kolejne potrzeby, jeśli chodzi o dostęp do nowych terapii.
Przewlekła białaczka limfocytowa i chłoniak z komórek płaszcza
– W tych nowotworach z jednej strony czekamy na nowe schematy w leczeniu pierwszej linii, a z drugiej: na nowe leki w chorobie nawrotowej. Jeśli chodzi o pierwszą linię, to czekamy na schemat z wenetoklaksem i nowym inhibitorem kinazy Brutona, czyli akalabrutynibem. W przypadku opornej i nawrotowej białaczki limfotycowrej czekamy na inhibitor BTK trzeciej generacji czyli pirtobrutynib. Może on przynieść korzyść pacjentom, u których choroba nawróciła po wcześniej stosowanych terapiach, takich jak inhibitory BCL-2 i inhibitory BTK, które stosujemy obecnie w ramach programów lekowych, czyli ibrutunib, akalabrutynib zanubtutynib – mówi prof. Iwona Hus.
Pirtobrutynib jest już zarejestrowany przez Europejską Agencję Leków. Obecnie może być podawany w Polsce jedynie w ramach RDTL (ratunkowego dostępu do technologii leczniczych).
– Bardzo by nam zależało na tym, żeby to leczenie było dostępne również w programie lekowym. Ten lek jest również zarejestrowany dla pacjentów z chłoniakiem z komórek płaszcza – po dostępnych lekach, które obecnie mamy dostępne – zaznacza prof. Hus.
Wyjaśniała, że ten lek w inny sposób łączy się z kinazą Brutona, dlatego ma szansę być skuteczny w przypadku nieskuteczności wcześniej stosowanych leków, jeśli w czasie leczenia pojawią się mutacje, które sprawiają, że pojawia się oporność na ibrutynib, akalabrutynib, zanubrutynib. – W badaniach klinicznych byli też pacjenci, którzy mieli niekorzystne rokowanie i czas odpowiedzi na leczenie był u nich krótki. Jeśli to jest taka postać przewlekłej białaczki limfocytowej, to potrzebne jest to, żeby pacjent takie nowe leczenie otrzymał szybko – podkreśla prof. Hus.
Szpiczak plazmocytowy: są game changery
Wiele zmieniło się w ostatnich latach w leczeniu szpiczaka plazmocytowego, pacjenci mają szansę otrzymać wiele linii leczenia. W tym przypadku również pojawiają się nowe, skuteczne terapie.
– Czekamy w tym roku na dwie terapie CAR-T: mamy dwie terapie zarejestrowane w tym wskazaniu przez EMA, obie są w procesie refundacyjnym obie mają nieco inne wskazania, w odniesieniu do linii terapii. Druga ważna opcja, na jaką czekamy, to immunoterapia połączona z lekiem cytostatycznym, czyli belantamab mafadotyny. To bardzo ważna terapia, ten lek w schematach skojarzonych może być podawany już od drugiej linii. Mamy więc szansę na bardzo skuteczny lek już od drugiej linii – zaznacza prof. Hus.
Zwracała uwagę na to, że generalnie w szpiczaku stosujemy leki skojarzone.
– Zastosowanie określonego leku w pierwszej linii powoduje, że tego leku nie możemy zastosować w drugiej linii. Belantamab mafadotyny jest nową opcją, o nowym mechanizmie działania, niestosowaną wcześniej, dlatego na tę terapię również bardzo czekamy. To lek, który można stosować w dwóch różnych schematach leczenia: to bardzo ważne, ponieważ w zależności od tego, czy pacjent w pierwszej linii otrzymał lenalidomid czy bortezomib, możemy dopasować odpowiedni schemat z belantamabem – mówi prof. Hus.
Nowe linie mogą dużo zmienić w życiu pacjentów ze szpiczakiem. – Mogą przede wszystkim wydłużyć czas przeżycia: obecnie nie możemy jeszcze wyleczyć pacjentów ze szpiczakiem, jednak stał się on już chorobą przewlekłą. Czas przeżycia tych chorych jest zdecydowanie dłuższy niż w poprzednich latach. Staramy się, by był zdecydowanie dłuższy, a także żeby poprawić jakość życia pacjentów – zaznacza prof. Iwona Hus.